Piłka się raz z chłopców śmiała, Że wyżej od nich skakała; Urażeni żarty temi, Nie podnieśli piłki z ziemi; Błąd poznała nieboraczka, I ze wstydu spiekła raczka.
Read More
Łódka na wodzie (Stanisław Jachowicz)
Dziateczki płynęły, łódeczka się chwiała, Władysławek śpiewał, a Terenia drżała. Nie bój się, rzekł Władyś, Bóg czuwa nad nami: Tam, gdzie strachu nie ma, nie szukajmy sami. Tak i w życiu ludzkiem łódka się koleba; Śmiało patrzeć w górę i bać się nie trzeba, Nućmy sobie piosnkę: Bóg czuwa nad […]
Read More
Józio i Matka (Stanisław Jachowicz)
Mateczko! ślicznie cię proszę,Kup mi ciastko za trzy grosze,Albo dwa obwarzaneczki,Rzecze Józio do Mateczki.Mateczka nic nie mówiła,Tylko łezkę uroniła.Czy nie kupisz? – zapytał, i spojrzał w oczy;Aż tu po twarzy łezka jej się toczy. Józio:Czego ty płaczesz Mateczko?Matka:Chcesz bym kupiła ciasteczko?A nie spytasz, moje dziecię!Czy ja mam choć grosz na […]
Read More
Pieśń leniwca (Stanisław Jachowicz)
Zjadło by się, zjadło;Gdyby z nieba spadło.Lecz pracować, to niesmacznie;Ten nie skończy, kto nie zacznie. Piło by się, piło;Gdyby w dzbanku było.Ale przynieść, ale nalać?Można by się i powalać. Dobra rzecz sukmana.Kiedy darowana.Ale skroić, ale uszyć?Kiedy mi się nie chce ruszyć!
Read More
Figielki Kazia (Stanisław Jachowicz)
Tadzio domki z kart budował,Kazio coraz to dmuchnął i pod stół się chował.„Wiesz, Kaziu – rzekł braciszek – co ja teraz zrobię?Schowam karty do szuflady i dmuchajże sobie!”
Read More
Obchodź się łagodnie ze zwierzętami (Stanisław Jachowicz)
Zwierzątkom dokuczać to bardzo zła wada.I piesek ma czucie, choć o tym nie gada.Kto z pieskiem się drażni, ciągnie go za uszko,To bardzo niedobre musi mieć serduszko.
Read More
Zaradź złemu zawczasu (Stanisław Jachowicz)
„Zaszyj dziurkę, póki mała”- mama Zosię przestrzegała. Ale Zosia niezbyt skora, odwlekała do wieczora. Z dziurki dziura się zrobiła. A choć Zosia i zaszyła, popsuła się suknia cała. Źle, że matki nie słuchała.
Read More
Zając (Stanisław Jachowicz)
Wyszedł zając zza krzakaI udawał junaka.Wąsy podniósł do góry,Wzrok nasrożył ponury. A wtem jakoś z niechcącaWietrzyk z krzaczkaLiść trąca…Patrzą… nie ma zająca!
Read More
Stróż domowy (Stanisław Jachowicz)
Idziemy na przechadzkę, hej piesku, chodź z nami! – Chętniebym poszedł z panami, Ale nie mogę. My nie w daleką idziemy drogę. – Nie, nie, paniczu, nie mogę. Dom sam zostawić byłoby nieładnie, A nuż go złodziej napadnie? I poszli. Pies zazdrośnie spoglądał za niemi. I długo, długo leżał przed […]
Read More
Basia (Stanisław Jachowicz)
Cóż się stało Basi? Jakąż widzę zmianę! Jej nosek napuchnięty, oczki zapłakane, A pod noskiem plasterek. Cóż to wszystko znaczy? Któż niezwykłą spokojność Basi wytłumaczy? Zwyczajnie różne chodzą po ludziach przypadki; Basia nie chciała słuchać przestróg dobrej matki: To się cała kręciła jakby na sprężynce, To znowu dziwnych zabaw chciało […]
Read More